Dziecko a praca
Biegamy codziennie z domu do pracy, z pracy do domu. Wychodzimy o świcie, wracamy późnym wieczorem nie mając już na nic siły. W weekendy chcąc odpocząć izolujemy się od wszystkich i leżymy w samotności, taka jest polityka naszego życia. Uczciwe to wobec naszej rodziny nie jest. A w ogóle pamiętasz, że ją masz? Zdecydowałeś/aś się na założenie rodziny. Jesteś dorosły/a i musisz się zmierzyć z konsekwencjami swoich decyzji. Jeśli zdecydowałeś/aś, że chcesz mieć męża/ żonę i gromadkę dzieci (w przenośni), to teraz musisz liczyć się z tym, że oni wszyscy należą do Ciebie nie tylko na papierku, ale też fizycznie i jak najbardziej realnie. Nie może być opcji, że zaniedbujesz współmałżonka i własne dzieci. Wszyscy potrzebują Twojego czasu. Czy wiesz, co stanie się, gdy o tym zapomnisz? Czy wiesz, co stanie się z Twoimi dziećmi, gdy zostawisz je samym sobą? Słyszałeś/aś kiedyś o narkotykach, sektach, używkach, buncie, przedwczesnym współżyciem i innych podobnych? Ano, nie da się tego ukryć. A czy wiesz, że Twoje dzieci może spotkać dokładnie to samo, co tej kobiety z tego reportażu w telewizji, który oglądałeś/aś niedawno? Otwórz oczy- zobacz co dzieje się z Twoim dzieckiem, w porę, nim będzie już za późno i własne dziecko nie będzie darzyło Cię ani szacunkiem, ani miłością.
Dla zapracowanych rodziców najlepszym wyjściem są opiekunki dla dzieci. Zapłacą i one wszystkim się zajmą. Ugotują, wyprawią do szkoły, posprzątają, zaopiekują się, zrobią wszystko, za co im zapłacisz. Ale czy nie zapomniałeś/aś o czymś? Kto jest rodzicem tych dzieci? Opiekunka czy Ty? Skąd mają brać miłość, wzorce zachowań, wspomnienia rodzinne i ciepło domowego ogniska, jeśli cały czas Cię nie ma w domu. Nie uciekniesz od potrzeby miłości, dając dzieciom drogie zabawki, słodycze i inne dobra materialne. One wcale tego nie potrzebują, w pewnym momencie traktują to jako kolejny bubel. Są sfrustrowane i samotne, brak im troski rodzicielskiej. Są zaniedbywane, a rodziców widzą od święta. Czy to jest prawdziwy dom, prawdziwa rodzina? Gdzie nikt nie jest szczęśliwy, a najważniejsze wartości się nie liczą? Co jest tak właściwie ważne? Kariera, kolejne zera na koncie w banku? I co, one mają uszczęśliwić Twoje dzieci, scalić Twoją rodzinę? NIE. Musisz zrobić to sam. Za pieniądze nie kupisz miłości dla dzieci. Musisz ją im dać. I to jest w tym wszystkim najtrudniejsze. W pogoni za pieniądzem zapominasz nawet, jak kochać, że w ogóle trzeba!Wstyd, że dorosły człowiek, jest tak zaślepiony własną głupotą. Stracisz wszystko, zanim się zorientujesz. Rób tak dalej!