Oszczędności i inwestycje Następnie zostaje ono skierowane do domu dziecka, do rodziny zastępczej lub do specjalnych zakładów opiekuńczo-wychowawczych. Do domów dziecka i rodzin zastępczych są kwalifikowane dzieci i młodzież bez istotniejszych odchyleń rozwojowych, do zakładów specjalnych - dzieci i młodzież wymagające zwiększonej opieki, w tym również zabiegów resocjalizacyjnych. Koszt utrzymania i kształcenia całkowicie lub częściowo pokrywa państwo. Dla młodzieży ze środowisk wiejskich duże znaczenie mają internaty, ponieważ umożliwiają kształcenie się w szkole średniej zlokalizowanej poza miejscem zamieszkania. Uczniom z rodzin o niższych zarobkach państwo zapewnia pomoc w postaci stypendiów całościowych lub częściowych, korzystanie ze świetlic z rozszerzonym programem opiekuńczo-wychowawczym, zwanych często półinternatami. 3. Ważną rolę w procesie rozwoju uczniów spełniają placówki kulturalne dla młodzieży szkolnej, a wśród nich: pałace młodzieży, młodzieżowe domy kultury, ogniska pracy pozaszkolnej i ogrody jordanowskie. Opiekę wychowawczą nad uczniami sprawują także świetlice przyszkolne i przydworcowe oraz domy kultury zakładów pracy. Czyni się starania, aby coraz więcej dzieci i młodzieży miało zapewniony wypoczynek w okresie ferii letnich i zimowych.

Poród w koronach drzew nie jest czymś naturalnym dla człowieka, ale tak musiała rodzić Sophia Pedro podczas powodzi, która nawiedziła południe Mozambiku w marcu 2000 roku i pochłonęła ponad 700 ofiar. Przez cztery dni kobieta siedziała na gałęzi nad wzburzonymi falami. Nazajutrz po porodzie stacje telewizyjne i gazety na całym świecie zamieściły relacje z dramatycznej akcji ratunkowej, dzięki której matka wraz z noworodkiem trafiła na pokład śmigłowca. Powicie potomka w takich warunkach to niezwykłe zdarzenie dla Homo sapiens, ale nie dla innych naczelnych. Od milionów lat ich samice zaszywają się w gałęziach drzew lub krzewów, by tam rodzić młode. Człowiek jest jedynym gatunkiem, którego samica potrzebuje pomocy przy porodzie i w połogu. Kiedy i dlaczego nasze protoplastki przestały samodzielnie wydawać dzieci na świat? Odpowiedzi mają związek z trudnym i ryzykownym przebiegiem ludzkiego porodu.

WIELE KOBIET WIE z własnego doświadczenia, że przepchnięcie noworodka przez kanał rodny nie jest zadaniem łatwym. To cena, jaką płacimy za wielki mózg i inteligencję: człowiek ma wyjątkowo dużą głowę w stosunku do reszty ciała. Ograniczone rozmiary kanału miednicy, przez który musi przecisnąć się dziecko, to konsekwencja naszej pionowej postawy. Jednak dopiero niedawno antropolodzy uświadomili sobie, że już od co najmniej 100 tys. lat noworodek przedostając się przez kanał rodny, musi wykonywać skomplikowane ruchy. Także z danych kopalnych wynika, że nie tylko nasza społeczna natura, lecz również anatomia zmuszała ludzkie matki w odróżnieniu od najbliżej z nami spokrewnionych małp i prawie wszystkich innych ssaków do korzystania z pomocy podczas porodu. Tego typu praktyki pojawiły się prawdopodobnie już u najwcześniejszych przedstawicieli rodzaju Homo albo kiedy nasi przodkowie zaczęli chodzić wyprostowani, czyli 5 min lat temu.



Tagi: zabawki, studia, szkoła

Katalog podstron