Sierociniec

Oszczędności i inwestycje W dawnych domach dla dzieci, które z jakichś powodów nie mogły mieszkać w domu, a zostały przekierowane do specjalnych ośrodków wychowawczych, były bardzo złe warunki dla takich małych stworzonek. Takie szkoły najczęściej były prowadzone przez siostry zakonne albo przez zakonników. Zakonnicy i siostry zakonne to osoby, które nie maja przynajmniej w dużej mierze pojęcia o wychowywaniu dzieci a tym bardziej o tym, jak się żyje wśród ludzi. Stąd dzieci te przechodziły katusze w swoich domach. Nic dziwnego, ze straszy się dzieci właśnie sierocińcem. Być może taka groźba pochodzi jeszcze z tamtych czasów, kiedy dzieci były wprost bite i nikt z tym nic nigdy nie zrobił. Które dziecko będzie zdrowe jeśli jest budzone w nocy przez taką jebniętą siostrę zakonną, dewotkę, po czym zostaje wywlekane na dziedziniec i okładane przedmiotami, które specjalnie służyły temu, żeby jak najbardziej bolało. Bicie dzieci w sierocińcach to była potworna sprawa. Zrozumiałe być może byłoby, gdyby to zdarzało się sporadycznie, ale to było nagminne zjawisko.

Znany jest przypadek w historii, bynajmniej nie z tych strasznych sierocińców, w których strach było się znaleźć, ale z normalnej brytyjskiej rodziny jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, w której zagłodzono dziecko na śmierć. Byłaś to mała dziewczynka, która miała około siedem lat w dniu śmierci. Dziecko w takim wieku bardzo potrzebuje wszelkich składników odżywczych i bardzo źle znosi wszelkie niedobory jakiegokolwiek pożywienia. Jednak rodzicom zrobiło się coś dziwnego w głowie co skłoniło ich do zamykania kuchni na klucz przed dzieckiem przez kilak miesięcy. Dziecko przez kilka miesięcy prawie nic nie jadło i lekarze nawet dziwią się że aż tak długo wytrzymała. Trzeba przyznać, ze dziecko w tym wieku nie potrafi jeszcze zorganizować sobie pożywienia w takim stopniu w jakim zrobiłby to nawet nieporadny dorosły, bo jest jeszcze na to za mało. Dziecko zmarło w efekcie ze skrajnego wycieńczenia organizmu jak czytamy z kart sekcji zwłok. Rodzice okrutnie zagłodzili ją na śmierć

Takie dzieci musiały tam pracować. W zakonach nie było żartów. Trzeba było wykonywać usługi dla instytucji, które prowadził klasztor. Była to na przykład pralnia, czy firma sprzątające, prace ogrodnicze itp. Wszystko to robiły już malutkie dzieci, takie jak na przykład sześcioletnie. Dzisiaj dzieciom na całym świecie nie można pracować. W sierocińcach z dawnych czasów jednak nie było takiego zwyczaju, nie chroniono dzieci przed pracą. W czasie pobytu w takim sierocińcu nawet jeśli umrze któreś z twoich rodziców, nie powiadomią cię, nawet nie będziesz mogła pożegnać swojego rodzica.



Tagi: czytanie, butelka, nałogi

Katalog podstron