Skręcony kanał
Mają one charakterystyczny dla człowieka współczesnego skręcony kanał miednicy. Ich wielkomózgie noworodki najprawdopodobniej musiały obracać głowę i barki, przedostając się przez kanał rodny, i zapewne przychodziły na świat zwrócone twarzą ku grzbietowej części ciała matki, co jest najtrudniejsze. Noworodki o dużych mózgach, miednica przystosowana do dwunożnego chodu i rodzenie się dziecka z twarzą skierowaną ku plecom matki to problem nie tylko współczesnego człowieka. Dlatego sądzimy, że pradawny zwyczaj udzielania pomocy kobiecie wydającej potomka na świat, kompensujący owe trudności przy porodzie, był korzystny również ewolucyjnie. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by matki zabiegały o pomoc tylko dlatego, że przewidywały ryzyko związane z powiciem dziecka.
To raczej ból i poczucie zagrożenia zmuszały je do poszukiwania wsparcia. Psychiatrzy przypuszczają, że dobór naturalny mógł sprzyjać takim zachowaniom powszechnym także w chorobie lub nieszczęściu gdyż osobnik szukał wtedy pomocy u współtowarzyszy przez co zwiększał swe szanse na przeżycie [patrz: Randolph M. Nesse i George C. Williams „Ewolucja choroby”; Świat Nauki, styczeń 1999]. Potomstwo osobników, które przeżyły, miałoby zatem także odziedziczoną skłonność do postępowania w taki sposób w cierpieniu i chorobie. Ból i lęk, które kobiety czuły od zarania dziejów przy porodzie, niósł więc konkretne ewolucyjne korzyści rodzajowi ludzkiemu.Gwarantuje to im niższą śmiertelność, rzadsze powikłania i większe poczucie bezpieczeństwa. Tym faktem ewolucyjnym tłumaczy się udzielanie pomocy przy porodach we wszystkich właściwie kulturach. Oczywiście, wielokrotnie zdarzało się, że kobieta musiała rodzić zdana tylko na siebie. Jednak najczęściej przy porodzie asystują krewni i znajomi, zazwyczaj płci żeńskiej. (Z mężczyznami bywa różnie ich uczestnictwo bywa zakazane, tolerowane, mile widziane lub nawet wymagane.) W społeczeństwach zachodnich, w których kobiety zwykle rodzą w obecności obcych (personelu medycznego), przeprowadzone niedawno badania wykazały, że towarzystwo osoby udzielającej wsparcia duchowego wyraźnie zmniejsza częstość powikłań.
Kobiety wydające na świat potomstwo są zatem obciążone podwójnym ewolucyjnym dziedzictwem: potrzebują pomocy fizycznej i wsparcia psychicznego. Kiedy Sophia Pedro rodziła na drzewie otoczonym przez rozszalałe wezbrane wody, otrzymała i jedno, i drugie. W wywiadzie udzielonym kilka miesięcy po ewakuacji śmigłowcem opowiedziała reporterom, że podczas porodu pomagała jej teściowa, która także wspięła się na drzewo. Potrzeba takiej pomocy jest więc zapewne równie stara jak ludzkość. Poród w różnych kulturach ZE WZGLĘDU NA SKOMPLIKOWANY KSZTAŁT kanatu rodnego rodzące kobiety i ich dzieci odnoszą wymierne korzyści z pomocy innych osób.