Huśtawki, drabinki, karuzele, ślizgawki i piaskownice to najpopularniejsze części składowe placów zabaw. Każde dziecko z pewnością wie, jak wiele radości może sprawić zwykle kołysanie na huśtawce. Początkowo by wznieść się w powietrze niezbędna jest pomoc rodziców bądź starszego rodzeństwa. Z biegiem czasu jednak trzeba nauczyć się wprowadzać huśtawkę w ruch samemu. Może ze względu na to, iż rodzice znudzili się już ciągłym wychodzeniem z nami na podwórko, a może dlatego, że chce się dobrze wypaść w oczach kolegów. Nie mniej jednak przychodzi taki moment, kiedy nie wypada nie umieść huśtać się do przysłowiowej sztangi. Wiele dzieci urządza konkursy w skakaniu z huśtawek czy organizuje zawody w rzucaniu butów w czasie huśtania. Na placu zabaw nie może zabraknąć również drabinek. Z reguły ich pokonanie zajmuje jednak krótką chwilę i nie są one w stanie na dłużej przyciągnąć uwagi malców. O wiele popularniejsze są za to ślizgawki, do których niejednokrotnie ustawiają się długie kolejki. Wiele radości przynoszą dzieciom również karuzele, które niestety możemy spotkać coraz rzadziej. Bezpieczeństwo na placu zabaw Zapewne każdy rodzic chce, aby plac zabaw, na którym bawi się jego dziecko był bezpieczny. Są odpowiednie normy, które regulują tą sferą. Ale bezpieczeństwo dzieci zależy również od dorosłych. Dlatego ważna kwestią jest, aby sami rodzice zwracali uwagę na takie sprawy jak: czystość piasku w piaskownicy, ogrodzenie placu zabaw i możliwość dostępu zwierząt do piasku (wiele chorób jest roznoszonych tą właśnie drogą), czy urządzenia są sprawne. Firmy odpowiadające za place zabaw zapewne dbają o te sprawy, ale nikt nie jest w stanie kontrolować tego lepiej i częściej od przychodzących tam codziennie rodziców.
Mało który rodzic zdecyduje się na zostawienie swojej pociechy bez nadzoru. Jeśli chodzi o place zabaw, znajdujące się z daleka od miejsca zamieszkania, to możemy spotkać tam bardzo wielu rodziców, rozmawiających ze znajomymi na ławeczkach czy też czytających gazety. Nierzadko zdarza się również, iż dzieci bawią się pod nadzorem starszego rodzeństwa. Jeśli natomiast mowa o placach zabawa, znajdujących się pod oknami domów, rodzice znacznie chętniej wypuszczają z domu swoje pociechy, początkowo jednak niemal nieustannie starają się je obserwować zza firanki. Dużym problemem mogą okazać się rodzice nadopiekuńczy, którzy nieustannie starają się nadzorować swoje dziecko i przez ciągłe mówienie mu, co może robić, a czego nie, znacznie utrudniają jego kontakty z rówieśnikami. Kto bowiem chce bawić się z dzieckiem, któremu nad głową stoi znerwicowana matka? Niezbyt dobrym pomysłem może okazać się również ciągłe krzyczenie do dziecka z okien mieszkania. Rodzice powinni również wystrzegać się wołania dzieci zdrobnieniami czy wymyślonymi przez siebie określeniami, gdyż ich koledzy z chęcią wykorzystają to przeciwko dziecku. Ogrody Jordanowskie Można powiedzieć, że polska była prekursorem placów zabaw dla dzieci. Wszyscy chyba znają określenie ogród jordanowski. W 1889, a Krakowie, powstał pierwszy taki ogród a pomysłodawcą był dr Henryk Jordan. Był to ewenement na skale światową. Później w całej Polsce zaczęło powstawać wiele takich ogrodów. Pomysł zrodził się z myślą o dzieciach żyjących w miastach i niemających możliwości rozwoju fizycznego i kontaktu z naturą. Ogród jordanowski to taki ogromny plac zabaw zapewniający dzieciom i młodzieży prawidłowy rozwój fizyczny, społeczny i psychiczny. W ogrodach jordanowskich budowano boiska, baseny, pawilony i place zabaw oraz sale do zajęć świetlicowych.