Zakonicy

Oszczędności i inwestycje Niektóre dorosłe dzisiaj dzieci, które były molestowane seksualnie w dzieciństwie pamiętają tę traumę do dzisiaj. Jest to na przykład wykorzystywanie seksualne przez zakonników. Były kiedyś tak zwane szkoły zakonne w których ojcowie czy bracia czy jak nazwać te bladzie które do dzisiaj się tak zrzeszają, przyjmowali na opiekę dzieci pochodzące niekoniecznie z pijackich rodzin, ale z takich gdzie na przykład nagle zabrakło ojca. Wtedy państwo w którym żyło dziecko przejmowało kuratelę nad takim małym obywatelem i oddawało je chętnie właśnie braciom zakonnym. Bracia zakonni używali sobie na dzieciach jak tylko mogli. Były to orgie z udziałem ośmiolatków, gwałty na dwunastoletnich dziewczynkach itp. Kiedy takie dziecko przychodziło powiedzieć zaufanemu dorosłemu o tym co mu się dzieje, czyli o tym że wielebni bracia zakonni go gwałcą regularnie, ten dorosły, czyli właściciel placówki potrafił go uderzyć, zbić tak ze dziecku w końcu nie chciało się już skarżyć. Takie małe dziecko było więc bezsilne wobec braci zakonnych.

Sytuacja w sierocińcach przed laty była okropna i żadne dziecko nie powinno tam się znaleźć niezależnie od statusu rodzin, których dzieci trafiały w końcu do poprawczaka. Najgorsze jest to, że te dzieci trafiały tam niekoniecznie dlatego że były zdemoralizowane. Dzieci trafiały tam na przykład kiedy zdarzały im się drobne kradzieże, kiedy wpadły w źle towarzystwo, czyli w sytuacjach, w których nie powinny raczej tam trafić w dzisiejszych czasach. W dzisiejszych czasach takie dzieci otrzymałyby pomoc psychologa przede wszystkim, a nie trafiałyby do poprawczaka. Dawne sierocińce były prowadzone na przykład przez braci zakonnych. A jeśli ktoś idzie do zakonu to mimo wszystko, mimo całej tej otoczki świętości pozostaje człowiekiem i potrzebuje na przykład seksu. Ciekawe dlaczego tak czeto dochodzi do aktów seksualnych na terenie zakonu? Już dawno temu powinno się tego zakazać, żadne zdrowy człowiek nie powinien zamykać się przed społeczeństwem i przed wszystkimi aspektami zdrowego życia w imię rożnie pojmowanej duchowości.

Trzeba mieć pecha bez trafi do ośrodka zakonnego jako dziecko na przykład z rozbitej rodziny. Bo właściwiej niczego złego się nie zrobi, a czuło się tak jakby się było w poprawczaku o najgorszym rygorze. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w tego typu ośrodkach szerzył się gwałt i pospolita przestępczość i to nie od strony dziecko, które trafiały do takiego sierocińca, ale ze strony wychowawców wszelkiej maści.



Tagi: narkotyk, nagroda, morderca

Katalog podstron