Życie chwilą

Patologie Czasami śmierć, zwłaszcza niezawiniona i bezsensowna, może być pretekstem do generalnego rozliczenia się z dotychczasowym życiem. Tak stało się w przypadku Jana Kochanowskiego. Kochanowskiego cyklu "trenów" poświęconych zmarłej córce Urszulce, dokonuje całkowitej rewizji swego światopoglądu. Pryska renesansowy optymizm, radość życia, pozostaje rozczarowanie do mądrości i cnoty, oraz nic nie wartych w obliczu śmieci poglądów stoików. Wielu ludziom życie wydaje się być chwilą, tak jak barokowemu poecie Danielowi Naborowskiemu. W swym wierszu o tytule: "Krótkość żywota" porównuje ludzkie życie do ulotnych symboli: dymu, chmur, wiatru, błysku, światła i punktu. Poeta uważa, że nim człowiek zacznie żyć na dobre, musi umrzeć. Zycie ludzie porównuje do kolebki, która jednocześnie staje się grobem. Akt urodzenie niczym się właściwie nie różni od śmierci, jest to jeden z barokowych paradoksów. Inny poeta Jan Andrzej Morsztyn zauważył podobny problem. W sonecie "Do trupa" zawarł tezę, że nie ma różnicy między człowiekiem zmarłym a zakochanym. Jest tylko jeden wyjątek między nimi: trup rozsypie się w proch, zaś zakochanego wiecznie będą palić ognie miłości.

Michał Montaigne twierdził, że śmierć jest początkiem nowego życia. Metafizyczna strona bytu fascynowała zwłaszcza romantyków. Romantyzm, bowiem odkrył śmierć jako panaceum, uniwersalny lek na troski ziemskiego życia. Wielu bohaterów epoki tej kończyło swe losy aktem samobójczym. Warto wspomnieć chociażby Konrada Wallenroda, który wypełniwszy swą straszliwą misję, wypija truciznę na oczach wrogów. Wallenrod całkowicie utożsamił się ze swym zadanie, poświęcił mu wszystko i nie zostało mu nic, dla czego warto by żyć. Podobnie postępuje Hrabia Henryk, gdy resztki jego świata runęły, rzuca się z murów Świętej Trójcy, aby dopełnić dzieła zagłady. Również Giaur dobrowolnie oddaje się w ręce śmierci, po utracie ukochanej Leili i zabiciu Hassana. To romantyczne panaceum na mękę istnienia przetrwało schyłek epoki. Stanisław Wokulski, bohater pozytywistycznej powieści "Lalka", zwiedziony w swych uczuciach do Izabeli Łęckiej, reaguje jak romantyk i postanawia rzucić się pod nadjeżdżający pociąg. Ratuje go dróżnik Wysocki, ale z torów wstaje zupełnie inny człowiek: wypalony i pusty.



Tagi: rodzice, słońce, epoka

Katalog podstron